INDIE: strona główna    -    Informacje praktyczne    -    Proponowane trasy    -    Ciekawe linki    -    Kontakt

Badami

Jedliśmy śniadanie w hotelowej restauracji, wtem nadchodzi nasz kierowca z nieznanym młodym mężczyzną. "To wasz przewodnik po grotach świątynnych" objaśnił nam kierowca i odszedł. "Jestem Radża, przewodnik Radża i jeśli chcecie będę was oprowadzać w dzisiejszym dniu. Obiecuję , że zobaczycie rzeczy niezwykłe, a ja zobowiązuje się zaprowadzić was do tych wszystkich miejsc i opowiedzieć o nich najlepiej jak potrafię". Zauroczona tą chwilą spytałam z niedowierzaniem "Czy to Radża ze stacji kolejowej ?" Przewodnik uśmiechnął się, bo znał tą historie o przewodniku Radży ze stacji kolejowej( "The Guide"......... )i odpowiedział "nie ten sam ja jestem dużo lepszy". "W uwodzeniu czy oprowadzaniu?" spytałam zapobiegawczo bo nie chciałam podzielić losu biednej Rosi.

Podczas wspólnego śniadania zaczęliśmy opowiadać sobie historie z życia książkowego Radży. Okazało się, że większość Hindusów zna filmową wersję. Filmowa adaptacja różni się od oryginału, jest trochę uwspółcześniona, bo przecież akcja w książce zaczyna się przed budową kolei żelaznych w Indiach. Ale w Indiach przemiany nie zachodzą tak szybko. Wciąż przyjeżdżają turyści żądni zobaczenia rzeczy niezwykłych i posłuchania opowieści o Dżinach, wcieleniach Siwy i jego żony i wciąż gdzieś tam krąży Raja, z którego usług możecie zawsze skorzystać. Groty świątynne w Badami zostały wykute w skałach w IV w. Wewnątrz grot znajdują się posągi bogów wykute w kamieniu, które mają pomóc człowiekowi w zbliżeniu się do Absolutu. Sztuka w Indiach jest traktowana jako pomost między jednostką a światem transcendentnym, ściśle łączy się z medytacją. Patrząc na bóstwo przejmujesz jego cechy. Samo przebywanie w świątyni czyni cię lepszym. Prawdziwą naturę świata i swoje w nim miejsce człowiek może uzmysłowić sobie właśnie poprzez kontemplacje sztuki. Wszystko, co się wydarza, wydarzyć się musiało już wiele razy przedtem. Czas jest w Indiach pojmowany jako pulsowanie kosmosu, toczące się koło wyznaczające kolejne stworzenia i zniszczenia świata. Ta cykliczność w równej mierze dotyka człowieka. Nawet śmierć nie jest końcem jego ziemskiej wędrówki. Według nauki o transmigracji odrodzi się on znów tyle że w innym ciele.

Nasz odrodzony Radża jest kawalerem i szuka bogatej panny, bo jak to nam objaśnił należy do dobrej kasty i jego rodzina jest dość zamożna. Czeka na pannę z posagiem ok. 10000 Rs. Niestety drogie panie w Indiach trzeba zapłacić rodzinie pana młodego sporą sumkę pieniędzy lub obdarować ją hojnie drogimi prezentami, żeby zaznać "szczęścia" małżeńskiego. Po wieku naszego kawalera Radży domyślam się, że znalezienie bogatej panny też nie jest rzeczą łatwą. Chociaż w rubrykach matrymonialnych zdarzają się już ogłoszenia z zaznaczeniem "posag nie jest wymagany" to w mniejszych miejscowościach należy to wciąż do rzadkości. Kobieta w Indiach po ślubie przynależy do rodziny męża. To dodatkowy współbiesiadnik do posiłku. Nie jest traktowana jako pełnoprawny członek rodziny do czasu aż urodzi syna. Ale jak jest z teściowymi nie będę się dłużej rozwodzić, bo sami wiecie.

Niegdyś Badami było stolicą Czalukjów z Dekanu. Znajdują się tu cztery ważne groty. Trzy z nich to groty bramistyczne a czwarta jest dżynijska.

Zwiedzanie rozpoczynamy od najniżej położonej groty, oznaczonej numerem 1. Tu znajdują się wizerunki Harihary w pięknych medalionach i tańczącego Śiwy o 18 ramionach. Grota nr 2 poświęcona jest Wisznu. Jest poprzedzona werandą na filarach i wejściem strzeżonym przez dwarapalów. Dwarapala jest półbogiem, strażnikiem bram hinduskich sanktuariów i świątyń budyjskich. Strażnicy ci noszą zwykle symbole tych bogów, których niebios-świątyń strzegą. Uzbrojeni są w lance albo maczugi. We wnętrzu groty znajduje się 8 filarów zdobionymi reliefami przedstawiającymi awatary ( wcielenia tj. Wisznu) i medalionami historycznymi. Jedna z inskrypcji w kannara jest datowana na 786. W jeszcze w wyżej położonej grocie nr 3 znajduje się olbrzymi Wisznu na zwiniętym wężu i ślady malowideł ściennych. Wisznu miał 32 wcielenia mogły one być przypisywane "wiekom" świata wg kosmologii hinduistycznej. Jedna z ogronych rzeźb przedstawia Wisznu jako Narasimha czyli człowieka-lwa. Przewodnik opowiedział nam przepiękną legendę w której demon Hiranjakszipu, niepokonany dzięki mocy danej mu przez Brahmę, zagrażał ziemi i jej mieszkańcom. Jeden z synów Satja Jugi był czcicielem Wisznu co strasznie irytowało demona. Po kolejnej sprzeczce kiedy to demon usłyszał, że Wisznu jest wszędzie zdenerwował się i zaczął uderzać biednego chłopca o skałę. Wisznu przyjął formę ni to człowieka, ni to zwierzęcia i rozszarpał demona swoimi szponami. Jeśli ktoś z was czyta to i będzie w tej grocie, niech wysłucha dokładnie tej legendy, bo obawiam się, że trochę ja przekręciłam. Grota nr 4 jest dźinijska, nie ma w niej tak bogatych zdobień a jedynie spoglądają na nas olbrzymie posągi Dżinów. Również i ta grota ma własną historię, ażeby ich posłuchać trzeba jechać do Badami, spotkać Radżę i poddać się biegowi wydarzeń niezmiennych od tysięcy lat.

W Badami znajduje się też świątynia Bhutanatha z VII wieku.

Wracając wieczorem do hotelu ze spaceru po Badami spotkaliśmy niepozornego człowieka. Próbował zwrócić naszą uwagę na plakat, który był właśnie o nam ale w tych indyjskich robaczkach nie mogliśmy popatrzeć się niczego. Mężczyzna przedstawił się jako Czarodziej - Mag. Nie chcieliśmy wierzyć, ale jak miał nam udowodnić jeśli nie pokaże nam swoich magicznych sztuczek, zgodziliśmy się na krótki pokaz za "dacie na ile mnie wycenicie". Facet był niesamowity w swoich sztuczkach, siedział na wyciągnięcie ręki a my nie mogliśmy się dopatrzyć jak on "czaruje". W tym Badami to tylko czary i czary.